Gdyby mi nie powiedziano, sam nie wpadłbym na to, że zwierzeta to nie ludzie.

W dzieciństwie, podobnie jak mój ojciec,  regularnie uciekałem z lekcji i kryłem się w pobliskim zoo.  Wielu tak robiło. Nieprzystosowane jednostki z okolicznych szkół ciągnęły do zoo. Włazili przez płot i bardzo długo siedzieli przy słoniu. Ja przesiadywałem u małp.

Po 20 latach (2007-2015) wróciłem tam zrobić zdjęcia.  Niektóre zwierzęta wciąż tam były.